Serwetki te uszyłam jako świąteczny prezent dla Rodziców mojego Partnera, właścicieli takiej właśnie wiejskiej chatki. W hurtowni wciąż dostępne są oba materiały, więc jeśli ktoś chętny, to zapraszam do kontaktu :) a także na stronę Pillove na facebook'u.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwieciste wzory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwieciste wzory. Pokaż wszystkie posty
środa, 22 stycznia 2014
Tea time!
Nie wiem dlaczego, ale takie wzory kojarzą mi się wyłącznie z angielską chatką z białym płotkiem i werandą skąpaną w delikatnym słońcu. A wewnątrz obowiązkowo kredens na malutkie filiżaneczki i stolik nakryty serwetą w drobne kwiaty. Z resztą wpisując w google frazę "angielska łączka" i przechodząc do grafiki, oczom naszym ukaże się właśnie taki wzór.
Serwetki te uszyłam jako świąteczny prezent dla Rodziców mojego Partnera, właścicieli takiej właśnie wiejskiej chatki. W hurtowni wciąż dostępne są oba materiały, więc jeśli ktoś chętny, to zapraszam do kontaktu :) a także na stronę Pillove na facebook'u.
Serwetki te uszyłam jako świąteczny prezent dla Rodziców mojego Partnera, właścicieli takiej właśnie wiejskiej chatki. W hurtowni wciąż dostępne są oba materiały, więc jeśli ktoś chętny, to zapraszam do kontaktu :) a także na stronę Pillove na facebook'u.
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Nowe kwieciste poduszki :)
Kochani, końcem zeszłego tygodnia wykorzystałam mój ostatni kwiecisty materiał z listopadowych łowów w lumpeksie. Przyjemna w dotyku bawełna, angielski kwiatowy wzór z dodatkiem malinowej koronki.
Ponieważ przed momentem do mojego pokoju wdarły się promienie wiosennego słońca, postanowiłam to wykorzystać i cyknąć kilka zdjęć poduszkom. Jak zwykle w tej samej "mini-stylizacji" na beżowej sofie.
A ponieważ nie lubię, gdy skrawki materiału marnują się, z resztek uszyłam mini poduszeczki- serduszka. Można je powiesić pod lampą, karniszem, bądź też w innym, dowolnym miejscu.
Dysponuję 6 takimi poduchami, wszystkie chętnie oddam w dobre ręce, zapraszam:
Pillove na allegro
Ponieważ przed momentem do mojego pokoju wdarły się promienie wiosennego słońca, postanowiłam to wykorzystać i cyknąć kilka zdjęć poduszkom. Jak zwykle w tej samej "mini-stylizacji" na beżowej sofie.
A ponieważ nie lubię, gdy skrawki materiału marnują się, z resztek uszyłam mini poduszeczki- serduszka. Można je powiesić pod lampą, karniszem, bądź też w innym, dowolnym miejscu.
Dysponuję 6 takimi poduchami, wszystkie chętnie oddam w dobre ręce, zapraszam:
Pillove na allegro
poniedziałek, 25 marca 2013
W nowym domu !
Właśnie dostałam zdjęcia moich poduch w ich nowym miejscu zamieszkania. Prezentują się naprawdę rewelacyjnie. Materiał i koronkowe wykończenie idealne pasują do wnętrza utrzymanego w klimacie retro. Och, a to biurko mam wprost ochotę ukraść właścicielce.
sobota, 2 marca 2013
niedziela, 20 stycznia 2013
środa, 9 stycznia 2013
Tekstylna okładka na książkę vol.2
We wcześniejszym poście opisałam genezę tej okładki oraz zamieściłam zdjęcia okładki na książkę, którą również dzisiaj uszyłam. Terminarz towarzyszy mi zawsze i wszędzie, więc postanowiłam nadać mu bardziej indywidualny charakter, a ponieważ lubię wykorzystywać każdy, nawet najmniejszy, skrawek materiału, zdołałam uszyć z niego także etui na telefon komórkowy.
Zapraszam do komentowania.
Zapraszam do komentowania.
Tekstylna okładka na książkę
Dzisiejszy twór jest głęboko zakorzeniony w okolicznościach jakich się dziś znalazłam. Od poniedziałku jestem na urlopie, więc postanowiłam nadrobić zaległości książkowe. W pierwszej kolejności przejrzałam książkę "Radosne dekoracje" autorstwa T. Finnanger'a, którą dostałam pod choinkę.
Dekoracje utrzymane są w pastelowych kolorach i kwiecistych wzorach jakie lubię, więc niemal wszystkie mi się spodobały, jednak moją uwagę w szczególności przykuła tekstylna okładka na książkę. Pomyślałam, że przydałaby mi się na resztę mojego urlopu, ponieważ zabrałam się za czytanie "Gry o tron" George'a R.R. Martin'a, a że czytam wszędzie, a szczególnie w trakcie podróży, to okładka uchroniłaby mój egzemplarz przed ewentualnymi szkodami. Ponadto książka ma 7 tomów, więc okładka będzie przechodnia, bo zamierzam przeczytać wszystkie z nich, choć nie do końca są to moje książkowe klimaty.
W celu uszycia okładki wykorzystałam długie, prostokątne, skrawki materiałów, które pozostały mi po krojach poduszek. Z mojego ulubionego, kwiecistego materiału uszyłam sobie także okładkę na kalendarz-terminarz, który jest ze mną zawsze i wszędzie, i któremu chciałam nadać bardziej osobisty charakter. Idąc za ciosem ze ścinków, zrobiłam także etui na telefon komórkowy, aby chronić jego ekran przed ewentualnymi zarysami.
Jestem zadowolona z wyników dzisiejszej pracy, zapraszam do oglądania :)))
Dekoracje utrzymane są w pastelowych kolorach i kwiecistych wzorach jakie lubię, więc niemal wszystkie mi się spodobały, jednak moją uwagę w szczególności przykuła tekstylna okładka na książkę. Pomyślałam, że przydałaby mi się na resztę mojego urlopu, ponieważ zabrałam się za czytanie "Gry o tron" George'a R.R. Martin'a, a że czytam wszędzie, a szczególnie w trakcie podróży, to okładka uchroniłaby mój egzemplarz przed ewentualnymi szkodami. Ponadto książka ma 7 tomów, więc okładka będzie przechodnia, bo zamierzam przeczytać wszystkie z nich, choć nie do końca są to moje książkowe klimaty.
W celu uszycia okładki wykorzystałam długie, prostokątne, skrawki materiałów, które pozostały mi po krojach poduszek. Z mojego ulubionego, kwiecistego materiału uszyłam sobie także okładkę na kalendarz-terminarz, który jest ze mną zawsze i wszędzie, i któremu chciałam nadać bardziej osobisty charakter. Idąc za ciosem ze ścinków, zrobiłam także etui na telefon komórkowy, aby chronić jego ekran przed ewentualnymi zarysami.
Jestem zadowolona z wyników dzisiejszej pracy, zapraszam do oglądania :)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
